Forum SHOC.PL


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Hanna gaśnie nagle gdy rozgrzana
Autor Wiadomość
Stormwind 
Zbyszek


Motocykl: Shadow VT500C 1986
Wiek: 40
Dołączył: 04 Wrz 2015
Posty: 108
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-08-27, 22:27   

No to rozpocząłem rozgrzebywanko. Rozebrałem na razie od przodu - lampę, konsolę z kontrolkami i skrzynkę bezpieczników. Rozbebeszyłem wiązkę do kill-switcha. Wyczyściłem kostki i pomierzyłem napięcia. Od akumulatora, poprzez stacyjkę i dalej przez skrzynkę bezpieczników brak spadków. Spadek o jakieś 0,4V pojawia się na zasilaniu kill-switcha od czerwonej kostki, którą jest podpięty wraz z starterem i czujnikiem hamulca. Po dokładniejszej analizie wyczaiłem, że tam w kostce jest jakieś zmostkowanie kablem dwóch pinów od strony wiązki idącej w stronę kill-switcha. Mostek bierze napięcie z jednego gniazda i wysyła na drugie. Po rozpięciu mostka zaniknęło oświetlenie tablicy i światło tylne ale wtedy napięcie na kill-switchu nie spadło. Mniemam, że w takim razie trochę napięcia z tej kostki pożera oświetlenie tylne, szkoda tylko, że powoduje to zmniejszenie napięcia kierowanego przez kill-switch na cewki. Zamierzam jeszcze rozebrać moto w stronę tyłu (zdjąć kanapę i bak) i kompleksowo przyjrzeć się całej instalacji. Na chwilę obecną po zabiegach i tak mam już 12,5V na cewkach na wyłączonym moto. Nie wiem, jak to się zachowa na rozgrzanym, ale skoro bez ładowania mam 12,5V to z ładowaniem chyba powinno być nie gorzej...
Na pewno jeszcze rozbebeszę i oczyszczę złącza w skrzynce bezpieczników bo tam jakieś luzy w gnieździe bezpiecznika od zapłonu namierzyłem. No i różnego rodzaju przeróbki poprzedniego właściciela (i trochę moich) też do sprawdzenia. Ale coś czuję pod skórą, że jak już wszystko wybebeszę to pewnie skończy się faktycznie dołożeniem osobnego zasilania cewek przez jakiś przekaźnik i tyle w temacie...

Inna sprawa, że po 3-ch latach chyba zdycha mi akumulator i to nie pomaga w prowadzonych czynnościach. Mam jakiś żelowy JMT i chyba właśnie kończy żywot...
_________________
LwG!
 
 
 
Marecki 
Marek


Motocykl: Honda VT500C 1984r.
Wiek: 51
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 645
Skąd: Chełm
Wysłany: 2021-08-27, 22:35   

Ja kupiłem MOTORBATT i jestem zadowolony.
Wcześniejsze „kwasiaki” niekoniecznie nawet rok potrafiły wytrzymać.
 
 
AMarek 

Motocykl: Vt 500 C 85r.
Wiek: 65
Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 219
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2021-08-28, 07:58   

Żeby prawidłowo ocenić stan styków, przewodów należy obwód obciążyć np. żarówką i wtedy sprawdzać spadek napięcia, a do akumulatora podłączyć np. ładowarkę. Być może styki się grzeją i tracą kontakt.
 
 
oktan77 
Paweł


Motocykl: VT 1100 T Tourer 00'
Wiek: 44
Dołączył: 12 Sie 2014
Posty: 967
Skąd: Jedlnia-Let./WRA
Wysłany: 2021-08-28, 08:38   

Marecki napisał/a:
Ja kupiłem MOTORBATT i jestem zadowolony.
Wcześniejsze „kwasiaki” niekoniecznie nawet rok potrafiły wytrzymać.

Też mam, zadowolony 8-)
_________________
"Nie ma, nie może być słynniejszej muzyki od tej, kiedy w piecu huczy ogień, a za oknem duje wiatr" E.S.
 
 
Stormwind 
Zbyszek


Motocykl: Shadow VT500C 1986
Wiek: 40
Dołączył: 04 Wrz 2015
Posty: 108
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-08, 22:55   

No dobra, mały update z prac. Poczyściłem wszystkie styki w kostkach, skrzynce bezpieczników itp. Poprawiłem ułożenie wiązek, poprawiłem przeróbki poprzedniego właściciela i swoje, a jest tego trochę: mam dołożoną kontrolkę wysunięcia bocznej stopki, kontrolkę włączenia wiatraka, dodatkowy ręczny włącznik wiatraka i jeszcze kontrolkę poziomu płynu chłodzącego (bo mam dołożony zbiorniczek płynu chłodzącego w schowku za oparciem pasażera). Wszystko przebudowałem w zasadzie na nowo, każde połączenie jest zalutowane i odpowiednio zabezpieczone. Ale wracając do poprzedniego tematu, po rozbieraniu styków kostek / czyszczeniu, i tak nie udało mi się wykluczyć zupełnie (jedynie ograniczyć) spadku napięcia na zasilaniu cewek w porównaniu z napięciem aku. Pewnie tego nie da się uniknąć, bo jest w sumie kilka kostek po drodze z aku do cewki, stacyjka, bezpiecznik, kill-switch itp. a kabelek ten zasila również moduły. I tu dodatkowo wyczaiłem, że jest dołożony moduł zapłonowy z wersji `83-84 (gdzie występował w formie dwóch osobnych elementów) do mojego z wersji `86 (szeroki, wersja pojedynczego elementu). Zakładam więc, że był problem pewnie z częścią modułu dotyczącą któregoś cylindra i ktoś dorzucił moduł z wersji wcześniejszej, odstawiając jakiegoś Frankensteina. Ponieważ te kombinowane moduły działają, nie rozbebeszałem tego. Ale możliwe, że gdzieś tam jest również ubytek napięcia bo to jest ta sama linia zasilania co zasilanie cewek.
To w sumie nie jest duży spadek - jakieś 0,3 V. Na gorącym, kiedy występował problem było prawie 1 V różnicy, więc jest dużo lepiej. Ale ponieważ nie wiem, jak zachowa się na gorącym, jak podejrzewałem - postanowiłem jednak dorzucić nową linię zasilania na cewki: puściłem prąd z aku przez bezpiecznik a następnie przekaźnik (załączany z prądem zasilającym moduł i również wcześniej cewki, a więc przez kill-switch) na cewki. Poprzedniego zasilania nie obcinałem, po prostu końcówki "schowałem" i zabezpieczyłem. Zawsze mogę więc wrócić do poprzedniego układu w razie problemów z obecnym.
Przekaźnik udało mi się ukryć pod fotelem, tuż obok wlotu powietrza do airboxa. Zaraz obok jest kostka do modułu, a więc zasilanie było blisko. Śruba z masą też zaraz obok, a wiązka idąca w stronę cewek jest właśnie po stronie dorzucanych kabelków - stąd cała instalacja jest w miarę zgrabna. Teraz po włączeniu kill-switcha jest po prostu "klik" przekaźnika, i na cewki idzie napięcie w zasadzie bezstratne w stosunku do tego, co ma aku.
Teraz składam całość do kupy. Krok po kroku. Nie mogę doczekać się efektu prac i sprawdzenia, czy mi znów zdechnie?
Tylko jak, kurde, zmieścić te wszystkie wiązki z powrotem w lampie, to ja nie wiem... Robota dla ginekologa modelarza akrobaty i do tego fana tetrisa... :P???


UPDATE 2: Po zakończonym z sukcesem (choć to mega upierdliwa robota) upchnięciu kabli i kostek w lampie przyszła pora na przejażdżkę. Nie chcę zapeszać, ale jak na razie jest super - nic nie gaśnie, ładnie trzyma obroty i nie wypada z zapłonu nawet po porządnym rozgrzaniu.
Czeka mnie jednak wymiana tego aku, bo ten owszem - naładowany odpala motór i się doładowuje, ale pozostawiony chwilę na wyłączonym silniku dość szybko zdycha. Ma już 3 lata i jedną zimę siedział w garażu więc go nie winię, a to nie jest jakiś top-end.

A tu dla potomnych: pokolorowałem sobie schematy elektryczne dla wersji 1986. Niby nic, ale w porównaniu z dostępną w sieci wersją czarno-białą, kolory kabelków MOCNO ułatwiają choćby identyfikację wtyczek no i ogólnie robotę. Rozmiar może nie za duży, ale ja wydrukowałem sobie w 200% skali i było ok.
Link:
Okablowanie VT500C wersja kolorowa PDF
_________________
LwG!
 
 
 
Stormwind 
Zbyszek


Motocykl: Shadow VT500C 1986
Wiek: 40
Dołączył: 04 Wrz 2015
Posty: 108
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-15, 09:50   

Sorry za post pod postem ale już nie będę robił Update 3 ;)

Niestety moje rozwiązanie miało poważną wadę: sterowanie przekaźnikiem dołożonej instalacji przy pomocy tej "podejrzanej" to był jednak słaby pomysł. Na drugi dzień moto mi zgasło i to tak nazwałbym "konkretniej" czyli bez wcześniejszego "osłabienia" tudzież wypadania zapłonu. Pewnikiem jakiś krótki spadek napięcia spowodował odcięcie przekaźnika i prądu na cewki a co za tym idzie oba cylindry nagle straciły iskrę i zdechło. Przerzuciłem sterowanie przekaźnikiem na zasilanie modułu tylnej lampy - tam nie ma takich wahań napięcia. W ten sposób cewki dostają prąd w momencie przekręcenia kluczyka a kill-switch nadal działa bo rozłącza zasilanie modułu. Na razie - odpukać - jest ok. Wczoraj próbowałem Hankę ostro zagrzać, ale był już wieczór i chłodniej. Dziś ma być wysoka temperatura to zobaczę, jak mi wyjdzie stanie w korkach w drodze powrotnej z pracy...
W tym momencie podejrzane stają się moduły i te spadki napięcia, które prawdopodobnie powodują. Martwi mnie ta rzeźba odstawiona przy nim (a właściwie Frankensteinie skleconym z dwóch), ale jest to tak pozalepiane, że nie mam na razie chęci tego rozbebeszać (bo nie mam zamienników jakby co). Jeśli będzie nadal problem to pewnie dokonam "sekcji".
Zakupiłem za to nowy akumulator (Tuborg), poprzedni nie był najgorszy jeśli idzie o rozruch ale faktycznie miał już problem z pojemnością.
_________________
LwG!
 
 
 
Marecki 
Marek


Motocykl: Honda VT500C 1984r.
Wiek: 51
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 645
Skąd: Chełm
Wysłany: 2021-09-15, 10:39   

Ja tez miałem taki accu, który naładowany po tygodniu postoju nie był w stanie kręcić silnikiem.
 
 
Stormwind 
Zbyszek


Motocykl: Shadow VT500C 1986
Wiek: 40
Dołączył: 04 Wrz 2015
Posty: 108
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-16, 11:14   

Wygląda na to, że wreszcie jest dobrze. Wczoraj, mimo gorąca i długiej przeprawy przez miasto ani razu moto nie zgasło. Choć właściwie raz przeżyłem prawie zawał bo leciałem sobie obwodnicą a tu nagle spadek mocy i ledwo jedzie, jakby na jednym garze. Myślę sobie, no extra, pewnie znów zapłonu nie ma, a tu nawet nie ma się gdzie awaryjnie zatrzymać. Złość na maxa. Już chciałem maszynę ciepnąć w krzaki jak tylko przestanie w ogóle jechać i z buta pójść. Ale olśniło mnie po chwili, że chyba kończy się po prostu paliwo... :D Licznikowo powinno niby być jeszcze, ale przecież te wszystkie testy i nękania przy naprawie to trochę paliwa zżarło. No to kranik na rezerwę i znów ogień! :mrgreen:
_________________
LwG!
 
 
 
Marecki 
Marek


Motocykl: Honda VT500C 1984r.
Wiek: 51
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 645
Skąd: Chełm
Wysłany: 2021-09-16, 14:02   

To fajnie - info o tym może ew. przydać się tez innym użytkownikom tego modelu.
 
 
Stormwind 
Zbyszek


Motocykl: Shadow VT500C 1986
Wiek: 40
Dołączył: 04 Wrz 2015
Posty: 108
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-27, 21:19   

Dobra, ostatnie, mam nadzieję, sprostowanie. Ponieważ Hanka znów mi zdechła, ustaliłem, że znów ma spadek napięcia na cewkach i to z nowej instalacji. Winnym okazało się g...wnianej jakości gniazdo bezpiecznika przed przekaźnikiem. Z racji tego, że w sklepie akurat nie mieli innych, kupiłem takie nieuszczelnione, z zaciskami na bezpiecznik a nie wsuwkami żeńskimi. Zaciski nie były zbyt mocne i pewnie od wibracji następował spadek napięcia do ok. 10v. Zatem pierwotna wersja ze sterowaniem przekaźnika z zasilania modułu była raczej ok, ale już nie będę kombinował i zostawiam podpięte pod moduł tylnej lampy.
Gniazdo wymieniłem na porządnej jakości, hermetyczne. Jeździ, nie gaśnie, zapłonu nie gubi.
_________________
LwG!
 
 
 
Marecki 
Marek


Motocykl: Honda VT500C 1984r.
Wiek: 51
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 645
Skąd: Chełm
Wysłany: 2021-09-28, 12:25   

Czasem taka drobna pierdoła nie da żyć
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM